Masz polisolokatę? Szukasz pomocy w zakresie Twojej polisolokaty?

Szukając dobrego sposobu na zainwestowanie swoich oszczędności trafiłeś na ofertę polisolokaty? A może Twój doradca finansowy namawia Cię, abyś połączył oszczędzanie z ubezpieczeniem na życie i nie jesteś pewien co zrobić? Polisolokaty to bardzo złożony temat, dlatego postaramy się pokrótce wytłumaczyć czym jest ten produkt i co zrobić, jeśli się na niego zdecydowało.

Czym jest polisolokata?

Jest to skomplikowany i ryzykowny produkt inwestycyjny, który łączy w sobie ubezpieczenie na życie oraz ubezpieczeniowy fundusz kapitałowy. Tego typu oferty składała większość znanych towarzystw ubezpieczeniowych w naszym kraju. W związku z tym, że polisolokaty to temat dość znany, dlatego zajmują się nim wyspecjalizowane kancelarie (przykład: kinvictus.pl/polisolokaty). Jeśli masz problem związany z zamknięciem polisolokaty i odzyskaniem swoich pieniędzy, to wiedz, że w podobnej sytuacji znalazło się tysiące Polaków i bez wahania skorzystaj z porady prawnej.

Główne problemy związane z polisolokatami

Umowy te są zawierane zwykle na 10, 15, a nawet 20 lat. Po wpłacie np. 5 tysięcy złotych, może się okazać, że po roku ta kwota znacznie zmaleje, a ubezpieczyciel zażąda kolejnej wpłaty. Brzmi niepokojąco? Bardzo często zdarza się tak, że doradca, który składa nam podobną ofertę, nie informuje nas o możliwym ryzyku straty oraz tym, co wydaje się być najgorszą konsekwencją zawarcia takiej umowy – opłacie likwidacyjnej polisolokaty. Opłata ta wynosi najczęściej 100 procent kapitału znajdującego się na lokacie. Oczywiście opłata likwidacyjna z czasem maleje i po kilku latach może wynosić np. 60 procent kapitału, jednak do tej pory możemy stracić parokrotność początkowej kwoty, ze względu na obowiązek kolejnych wpłat na lokatę.

Pieniądze oszczędzanie ubezpieczenie

Gdzie tkwi haczyk?

Zwykle ufamy doradcom finansowym, ubezpieczycielom oraz pracownikom banku, w końcu powierzamy im swoje oszczędności. Problem polega na tym, że polisolokaty zwykle proponują osoby bez licencji pośredników ubezpieczeniowych, którzy przede wszystkim liczą na zysk w postaci prowizji z każdego pozyskanego klienta, w związku z czym są lojalni wobec firmy, która im płaci, a nie nas. Nawet banki często biorą udział w tym procederze, korzystając z luki prawnej, która im to umożliwiła. Kolejnym problemem jest to, że doradcy, którzy chcą nam sprzedać polisolokatę starają się jak najbardziej odwlec moment wręczenia nam ogólnych warunków ubezpieczenia, w których zawarte są informacje dotyczące m. im. ryzyka jakie ponosimy. Bywa tak, że dostajemy je dopiero pocztą, po upływie miesiąca, kiedy to mija termin odstąpienia od umowy bez ponoszenia konsekwencji z naszej strony.

Jak wybrnąć z tej sytuacji?

Najprostszym sposobem jest skonsultowanie się z prawnikiem, który pomoże ci odzyskać pieniądze utracone na rzecz opłaty likwidacyjnej. Sprawę należy złożyć do sądu, na szczęście ten jest po stronie klienta (podobnie jak Rzecznik Finansowy i Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów), który został w tej sytuacji ewidentnie zmanipulowany. Ważną informacją jest to, że zwroty opłaty likwidacyjnej możesz żądać nawet do 10 lat wstecz.