Frankowicze – na jaką pomoc mogą liczyć, by spłacić kredyty we frankach?

Temat frankowiczów wraca wraz z kolejnymi wyborami. Jak się okazuje kwestie te próbowały rozwiązać już rządy PiS i PO. Zwłaszcza ta druga partia, która w odpowiedzi na apele rządzącej wówczas władzy stworzyła Fundusz Wsparcia Kredytobiorców. Co jednak z tego wszystkiego wynika dla frankowiczów? Warto przeczytać.

Co rząd robi dla frankowiczów?

Obecnemu prezydentowi, Andrzejowi Dudzie, zarzucano, że to głównie dzięki sprawie frankowiczów wygrał wybory. Nie zmieniło to jednak faktu, że frankowicze walczą o odszkodowania (www.kpsi.pro) i z problemem kredytu we frankach muszą radzić sobie z pomocą kancelarii prawnych.

Warto sobie uświadomić, że ówczesny prezydent jedynie „przewidział” projekt pomocy frankowiczom. A miała to być pomoc w kwocie 2 tys. zł miesięcznie przez okres maksymalnie 3 lat w formie nieoprocentowanej pożyczki ratalnej. Oprócz tego rząd miał przeznaczyć 72 tys. na pożyczkę dla tych osób, które sprzedały mieszkanie, ale dalej nie mogą spłacić kredytu. Zasady spłaty miały być tutaj takie same jak w przypadku pożyczki ratalnej. Projekt Andrzeja Dudy zakładał nawet wsparcie dla banków, które zgodziłyby się przewalutować kredyty na złotówkę.

Którzy frankowicze otrzymają największą pomoc?

Odpowiedź jest tutaj naturalnie jedna – największą pomoc otrzymają najbiedniejsi frankowicze. A chodzi o ludzi bezrobotnych lub takich, których rata kredytu przewyższa 50 % miesięcznego wynagrodzenia (tutaj maksimum dochodowe podwyższone z 461 zł w przypadku osób samotnych i z 316 zł w przypadku rodzin).

Warto także wspomnieć o tak zwanej ustawie spreadowej, która zakłada, że banki zwrócą swoim klientom nieuczciwie pobrane spready (zwrot ów miał dotyczyć nie tylko obowiązujących umów, ale także tych, które już wygasły). Chodzi o umowy zawarte od 1 lipca 2000 roku do 26 sierpnia 2006 roku. Na zwrot spreadów mogą liczyć tylko osoby, które wzięły kredyt w wysokości 350 tys. zł. Wielu system ten nazywa niesprawiedliwością ze strony rządu, który pomóc zamierza tylko najbiedniejszym frankowiczom, natomiast tych którym wystarcza na przeżycie pozostawiając samym sobie.

Monety o różnych nominałach

Jak radzą sobie frankowicze czyli pozwy zbiorowy i indywidualne

Pozwy zbiorowe stały się bardzo popularne poprzez fakt, że ich koszty są znacznie mniejsze niż pozwów indywidualnych. Ich minusem jest jednak to, że są one strasznie długotrwałe. Na pewno na korzyść banków działa fakt, że każda umowa jest inna, więc łatwiej o oddalenie pozwu po wyszukaniu błędów formalnych.

Prawdopodobieństwo wygrania pozwu indywidualnego jest znacznie większe. Mniejsza liczba dokumentów działa na korzyść klienta, więc łatwo tu o to, by bank zapłacił odszkodowanie w wysokości kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Warto jednak, by sprawę poprowadziła doświadczona kancelaria prawna, a większość z nich działa w sposób naprawdę uczciwy biorąc procent od wygranej sprawy.

Co jeszcze mogą zrobić dla siebie frankowicze?

Oprócz pomocy państwa i pozwu indywidualnego, frankowicze mogą jeszcze ogłosić upadłość konsumencką. Pozbycie się całego majątku i spłacenie wierzycieli w ciągu 3 lat gwarantuje, że raz na zawsze można uwolnić się od kredytu. Jeśli natomiast majątek nie wystarcza na spłatę długu, tymczasowo pokrywa go Skarb Państwa.

0
0